Menu

Bearded, inked and awesome

czyli życie faceta po trzydziestce... Blog nie tylko o brodzie i tatuazu.

Czy kosmetyki do brody muszą być drogie? Test produktów drogeryjnych!

beardedinkedandawesome

RB

Odkąd broda stała się popularna wśród mężczyzn, na rynku pojawia się coraz więcej firm, które oferują nam coraz więcej kosmetyków i akcesoriów do jej pielęgnacji. Wielu z nas używa codziennie olejku, balsamu, odżywki, szamponu, specjalnej szczotki, ręcznika…  Inni ograniczają się po prostu do olejku. Dlaczego? Powodów mogę wymienić przynajmniej kilka:

- nadmierne dbanie o zarost jest dla nich niemęskie

- dopiero wchodzą w świat brody i nie mają wystarczającej wiedzy na temat kosmetyków

- olejek w zupełności im wystarcza

- kosmetyki są drogie i nie każdy może sobie pozwolić na pełny zestaw.

Właśnie tym ostatnim punktem chciałbym się zająć. Czy kosmetyki do brody muszą być drogie? Okazuje się, że nie muszą. Cena olejku waha się od 20 do ponad 100 złotych (i te też podobno ktoś kupuje). Pytanie tylko, czy wraz z obniżką ceny nie obniża się jakość produktu?

Postanowiłem przetestować dla Was kosmetyki z najniższej półki cenowej.

Do testu użyłem czterech kosmetyków dostępnych w Drogerii StrefaUrody.pl:

  1. Olejek do brody Reene Blanche H.ZONE
  2. Olejek do brody AVA ECO MEN
  3. Balsam do brody Renee Blanche H.ZONE
  4. Szampon do brody Renee Blanche H.ZONE

 

Olejek do brody Renee Blanche (26,91 za 50ml)

Skład:

Na pierwszym miejscu jest cyclopentasiloxane – popularny w kosmetykach silikon i tu na chwilę się zatrzymam. Dla jednych silikony są największym złem, dla innych codziennym kosmetykiem. Nie powodują one zwykle podrażnień ani innych nieprzyjemnych efektów. Tworzą na włosie warstwę ochronną, ale z drugiej strony są odporne na wodę, przez co cenne składniki odżywcze mają utrudnione zadanie przy przenikaniu do włosa.

Dalej mamy olej z pestek winogron, olej ze słodkich migdałów, olej z pestek moreli i olej arganowy  – klasyka. Do tego olejki eteryczne nadające zapach.

Dalej pojawiają się już głównie kolejne silikony i sztuczne zapachy.

Olejek nie jest naturalny.

Opakowanie:

Plastikowa butelka, która po otwarciu ma na środku dziurkę, przez którą aplikuje się olejek. Mało wygodne rozwiązanie ze względu na to, że ciężko odmierzyć krople, a olejek ścieka po ściankach butelki. Szkoda.

Zapach

To kwestia gustu. Dominującym zapachem są tu goździki. Mój ekspert od zapachów (czytaj Żona) stwierdził, że jej się podoba i jest męski.

Działanie:

Broda jest lśniąca, ale nie błyszczy się nadmiernie. Zawartość silikonów sprawia, że włosy są gładkie i dobrze się układają.

 

Olejek do brody AVA Eco Men (17,04 za 30 ml)

Skład:

Znów na pierwszym miejscu jest cyclopentasiloxane, czyli silikon znany z poprzedniego olejku. Później olej arganowy, olej z awokado, olej ze słodkich migdałów, witamina E i składniki zapachowe (linalool, limonene, benzyl salicytate). Zestaw olekjów, które znamy z innych, droższych produktów.

Tu też nie możemy mówić o naturalnym olejku, ale baza jest jak najbardziej przyzwoita.

Opakowanie:

Szklana buteleczka z pipetą – wygodne, klasyczne rozwiązanie.

Zapach:

Bardzo przyjemny, świeży, lekki, cytrusowo – kwiatowy. Przypomina mi trochę Żonglera od Cyrulików. Na lato idealny! Do tego nie jest zbyt intensywny, więc jeśli nakładasz później balsam, to śmiało możesz mieszać zapachy.

Działanie:

Pierwsza sprawa, na którą zwróciłem uwagę, to bardzo lekka konsystencja olejku. Sprawia wrażenie, jakby nie był mocno tłusty. Łatwo zmyć go z dłoni. Broda nie błyszczy się nadmiernie. Pierwsze doznania naprawdę na plus.

Balsam do brody Renee Blanche H.ZONE (26.15 za 100ml)

TO NIE JEST BALSAM!

Większość z nas przyzwyczajona jest do tego, że balsamem nazywamy gęstą maź, zwykle na bazie wosku lub oleju kokosowego, która ma nam pomóc w układaniu brody. Nazwa „balsam” na tym kosmetyku może wprowadzić nas w błąd. Produkt, który testowałem, to odżywka do brody. Swą nazwę być może zapożyczył z kosmetyków do włosów, gdzie słowa “balsam” i “odżywka” są często stosowane zamiennie.

Ma kremową lekko tłustą konsystencję i łatwo się rozprowadza. Nawilża brodę i sprawia, że jest ona łatwa w modelowaniu.

Pachnie ładnie, zgrywa się z zapachem Olejku do brody Renee Blanche H.ZONE, czyli nutą dominującą są tu goździki.

Jest zapakowany w plastikową butelkę z wygodną pompką.

 

Szampon do brody Renee Blanche H.ZONE (25,38 za 100ml)

Tu okazało się, że ten szampon wcale nie jest taki tani. Butelka 100ml, to naprawdę niewiele jak na szampon.

Co do składu, to wydaje się być przyzwoity, poza SLS, które występuje już na drugim miejscu. Biorąc pod uwagę fakt, że chyba najbardziej popularne mydło do brody na „Z” również zawiera ten składnik, to dla większości nie powinna to być przeszkoda w stosowaniu.

Pieni się dobrze, pachnie ładnie. Nie mam jednak tego uczucia miękkości brody zaraz po użyciu, które występuje po użyciu mojego dotychczasowego szamponu (który kupuje za jeszcze mniejsze pieniądze). Z drugiej strony po mydle na „Z” również wydawało mi się, że broda po umyciu jest twardsza niż przed.

Zastanawiałem się, co mam napisać w podsumowaniu. Z jednej strony są to kosmetyki, które odbiegają jakością od ich droższych odpowiedników. Z drugiej, nic z tej listy nie powinno Wam zaszkodzić. Osobiście, gdybym musiał stanąć przed wyborem – nie używać niczego, czy użyć taniego kosmetyku, to zdecydowanie wybrałbym opcję drugą. Gdybym miał polecić jeden z tych kosmetyków, to zdecydowanie stawiałbym na olejek polskiej firmy AVA. Naprawdę ma w sobie coś takiego, co da się lubić – zapach, ciekawą konsystencję, solidne opakowanie. Wybaczam mu ten silikon na początku listy składników. Całą reszta jest w nim ok. Na drugim miejscu postawiłbym balsam Rene Blanchee – jako odżywka jest naprawdę przyzwoity.

Dlatego odpowiadając na pytanie, które zadałem na początku „czy kosmetyki do brody muszą być drogie”, mówię – nie. Z zastrzeżeniem, że wysoka cena nie jest w tej branży tylko wymysłem producenta i nie zawsze płacimy jedynie na nazwę marki.

Tak, jak wspominałem wcześniej, wszystkie te kosmetyki dostaniecie w super cenach w Drogerii StrefaUrody.pl

A jakie jest Wasze zdanie? Stawiacie czasem na cenę czy trzymacie się kosmetyków z wyższej półki? Piszcie tu lub na fp Bearded, inked and awesome!

© Bearded, inked and awesome
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci