Menu

Bearded, inked and awesome

czyli życie faceta po trzydziestce... Blog nie tylko o brodzie i tatuazu.

Czy kosmetyki do brody są dla nas niezbędne?

beardedinkedandawesome

IMG_1810

 

Żyjemy w czasach, w których mamy łatwy dostęp do wielu rzeczy – często niepotrzebnych. Część z nas łyka wszystko jak młode pelikany, inny węszą spiski w każdej kwestii. Pewne jest to, że faktycznie, często jesteśmy manipulowani. Wystarczy włączyć telewizor, żeby zostać zasypanym wieloma reklamami suplementów diety, które tak naprawdę niewiele różnią się od siebie. Zasada firmy jest prosta – wymyślasz schorzenie i od razu dajesz na nie rozwiązanie. Nasze społeczeństwo z zasady ma skołonności do hipochondrii i każdy na pewno coś dla siebie znajdzie – zimne dłonie czy syndrom tańczących nóg. A co mamy w składzie? 3-4 witaminy i minerały, które spokojnie możemy zastąpić kompleksem witaminowo-mineralnym (o ile nie dostarczamy tych składników z diety).

A jak ma się sprawa, jeżeli chodzi o kosmetyki do brody?

Każdy z nas jest inny. Każdy z nas inaczej będzie odczuwał działanie kosmetyków. Jeden po kilku dawkach od razu zauważy różnicę, inny będzie potrzebował trochę czasu. A jeszcze inny będzie twierdził, że to nic nie daje (zwykle, dopóki nie odstawi ich na chwilę).

W zeszłym tygodniu wyjechałem na 3 dni w delegację. Pakowałem się na szybko i zapomniałem czegokolwiek do pielęgnacji brody. Na co dzień stosuję sporo kosmetyków: olejki, balsamy, odżywki a nie wziąłem ze sobą totalnie nic! Myślę sobie – 3 dni to nie tragedia, nic się nie stanie.

Po pierwszej nocy obudziłem się z mega miłym zaskoczeniem – broda wyglądała bardzo dobrze. Mówiąc szczerze, mógłbym zupełnie nic z nią nie robić. I wtedy właśnie wpadła mi myśl, że „może te kosmetyki nic nie dają”? Niestety kolejne dni były koszmarem. Po umyciu broda nie dawała się rozczesać, skręcała się, wypadała i najgorsze – zaczęła łamać. Nie było możliwości jej ogarnąć. Wyjazd był raczej z tych oficjalnych, więc wygląd miał znaczenie. Wiadomo też, że jeśli wiesz, że na Twojej twarzy dzieje się coś złego, to tracisz na pewności siebie.

Przez te 3 dni przekonałem się, że nawet zwykły olejek może zrobić różnicę. Broda powoli wraca do siebie, ale wolałbym nie powtarzać eksperymentu. Na pytanie „czy kosmetyki do brody są nam potrzebne” odpowiadam – TAK. Oleje używane w kosmetykach do brody mają zwykle jakieś potwierdzenie swojego działania. Oczywiście branża kosmetyków do brody to biznes jak każdy inny i nie oczekujcie, że ktoś będzie to robił dla Was charytatywnie. Za każdą firmą stoją ludzie, którzy chcą na tym zarobić. Jednak w odróżnieniu od wielu koncernów, nikt nie zarabia tu na Waszej naiwności. Te rzeczy naprawdę robią różnicę dla Waszego zarostu.

Wiem, że zaraz znajdzie się ktoś mądrzejszy, który stwierdzi, że „jemu nie potrzebne, bo broda mu i tak rośnie a jaskiniowcy nie używali niczego i też mieli brody” (chociaż nie do końca wiadomo, czy nie używali niczego a ich brody na WIZUALIZACJACH(!) wcale nie są jakieś okazałe). Rozumiem, że te osoby biorąc przykład z prehistorycznych ludzi nie używają też kuchenki do przygotowania potraw a zamiast spodni noszą kawałek skóry z upolowanego zwierzaka? W sumie, to pewnie nawet tego nie przeczytają, bo z internetu chyba też nie korzystają….

Można kopać dół za pomocą łyżki. Tylko, po co?

© Bearded, inked and awesome
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci