Menu

Bearded, inked and awesome

czyli życie faceta po trzydziestce... Blog nie tylko o brodzie i tatuazu.

[RECENZJA] Kosmetyki Ink-Lab - delikatny żel i krem regenerujący

beardedinkedandawesome

 IMG_2673

Blog beardedinkedandawesome.blox.pl zmienił adres na www.beardedinkedandawesome.pl Przeczytaj cały artykuł w nowej wersji serwisu! Klik!

 

Kolejny tatuaż skończony! Jak się wygoi do końca i nie będzie poprawek to się pochwalę ;)

Tym razem ostatnie szlify goiły się przy użyciu produktów marki Ink-Lab. Dziś podzielę się z Wami moimi odczuciami i obserwacjami ze stosowania tych właśnie kosmetyków. Dokładnie były to delikatny żel do mycia oraz krem regenerujący.

Ink-Lab Tattoo Gentle Cleansing Gel

Jest to hipoalergiczny żel, który skutecznie oczyszcza skórę po wykonaniu tatuażu, łagodzi jej podrażnienia oraz przywraca skórze jej naturalną florę bakteryjną. W skład żelu wchodzą:

- d-panthenol - znany składnik, który stosuje się na oparzenia. Intensywnie nawilża oraz działa kojąco;

- aloes - tego też chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Łagodzi podrażnienia, jest bogaty w witaminy i skladniki mineralne, przyśpiesza regenerację skóry;

- gliceryna - nawilża i natłuszcza;

- probiotyki - dbają o naszą florę bakteryjną;

- ekstrakt z korzenia rośliny Yacon - ciekawy składnik, który "zawiera minerały i witaminy. Jest bogatym źródłem inuliny – naturalnego prebiotyku, wzmacniającego korzystną mikroflorę skóry, hamuje rozwój  mikroorganizmów chorobotwórczych. Poprawia funkcje barierowe naskórka, niweluje podrażnienia, suchość i zaczerwienienie (za stroną producenta)".

Skład obiecujący. Posiada wszystko to, czego skóra potrzebuje, by mieć dobre warunki do gojenia się.

Opakowanie - plastikowa butelka z pompką - bardzo wygodna. 50ml wystarczy na pewno na więcej niż jeden tatuaż.

Zapach: mydlany. Nie jest zbyt intensywny, nie męczy nosa. Nie zwiera zbędnych perfum, które mogłyby podrażniać skórę. Jak dla mnie całkiem przyjemny.

Ciężko o żelu napisać coś więcej. Na skórze pozostaje tylko przez chwilę. Po jego użyciu nie zauważyłem niczego niepokojącego, więc z czystym sumieniem mogę go polecić.

 

Ink-Lab Tattoo Recovery Cream

Hipoalergiczny krem, z szerokim składem, którego zadaniem, jak większość się domyśla, jest pielęgnacja i ochrona świeżego tatuażu.

Skład:

- masło shea - natłuszcza, nawilża, przyśpiesza regenerację i jest naturalnym filtrem przeciwsłonecznym;

- alantoina - działa przeciwzapalnie, łagodząco oraz przyśpiesza regenerację;

- d-panthenol - tak jak wyżej  - działanie kojące i prześpieszające regenerację;

- niacyniamid - czyli witamina PP - przede wszysytkim poprawia funkcje ochronne skóry;

- gliceryna - o tym również już było - natłuszcza i nawilża;

- galusan epigallokatechiny - naturany przeciwutleniacz, łagodzi pieczenie i suchość skóry;

- hydranov - długotrwale i głęboko nawilża;

- estry cholesterolu - wspomagają ochronną funkcję skóry;

- maris sal - wzbogacona woda morska, która zapewnia nam witaminy i minerały, działa kojąco.

Skład jest szeroki i ciekawy. Z pewnością, nie jest to zwykły krem zapakowany w ładne opakowanie. Tak samo nie mozna powiedzieć, że jest to powielony kosmetyk z inną etykietą. Wyróznia się kilkoma składnikami a właśnie w takich szczegółach tkwi sukces.

Jest jedna rzecz, do której się przyczepię - opakowanie. Plastikowa butelka z pompką, która wymusza ode mnie zmianę sposobu stosowania. Tatuaż, na którym testowałem krem zakrywa całe przedramie. Nakładałem go przykładając pompkę blisko skóry i naciskając przeciągałem wzdłuż tatuażu. Wydaje mi się, że to taki naturalny ruch. Przy takim stosowaniu, pod pompką zbierały się resztki kremu - dziubek jest wystający a pod nim jest przestrzeń (pokazałem to na zdjęciu - gówno widać, ale od moich zdjęć się nie wymaga ;). Przy używaniu punktowym problem zniknął, ale chwila minęła zanim się przyzwyczaiłem. Niby błahostka, ale na świeży tatuaż chciałbym nakładać czysty krem.

IMG_2672

Zapach kremu jest neutralny. Po chwili go zwyczajnie nie czuć. Nie można powiedzieć o nim nic dobrego, ale też nic złego. A dla wielu osób będzie... Stop! Zmieniliśmy adres bloga! Cały artykuł znajdziesz tutaj! Klik!.

 

 

 

 

© Bearded, inked and awesome
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci